KS Promień Mikluszowice
Klub Sportowy - z pasji do piłki nożnej!
Nasz ostatni mecz:
Szreniawa Nowy Wiśnicz :Promień Mikluszowice
2:4
Trenujemy:
wt 20:30-22:00 orlik
czwartek 19:00-20:30 orlik
Mikluszowice
Aktualna rozpiska treningów - kliknij i zobacz!

Orliki
Trening - wtorek 25.06
16:30-18:00 orlik
Trening - czwartek 27.06
16:30-18:00 orlik

Żaki
Trening - poniedziałek 22.07
17:30-19:00 boisko
Trening - środa 24.07
17:30-19:00 boisko


Juniorzy Starsi
Przerwa wakacyjna

Młodziki
Trening - poniedziałek 22.07
16:00-17:30 boisko
Trening - środa 24.07
16:00-17:30 boisko
Trening - piątek 27.07
09:00-10:30 boisko
Mecz - niedziela 28.07, zbiórka 10:45, Zabierzów Bocheński

Strona Główna

Zwycięstwo odebrane w ostatnich minutach!

W okolicznościach nie mających niestety nic wspólnego z "fair play" Juniorzy Starsi Promienia Mikluszowice zremisowali 2:2 z zespołem Szreniawy Nowy Wiśnicz, bramki: Przemek Buczak, Damian Józefat. Od początku nasza przewaga nie ulegała wątpliwości prowadziliśmy grę praktycznie nie schodząc z połowy rywala jednak pomimo kilku dobrym okazjom na początku spotkania nie udało się wyjść na wprowadzenie. Jeden nasz błąd w ustawieniu pod koniec I połowy pozwolił gościom wyjść na prowadzenie, które na początku II połowy zniwelowaliśmy by po chwili wyjść na prowadzenie. Na kilka minut przed końcem jednak pomimo, iż nasz kontuzjowany zawodnik leżał na boisku a zespół czekał na przerwanie gry, zawodnicy Szreniawy przeprowadzili swoją akcję do końca wykorzystując brak naszego prawego obrońcy i doprowadzili do wyrównania. Tym samym po raz kolejny niestety względy pozasportowe zadecydowały w naszej lidze o wyniku końcowym.

Skład drużyny Promienia, który wystąpił w tym spotkaniu praktycznie w połowie różnił się od składu, który kończył ostatnie spotkanie rundy jesiennej. Spowodowane jest to wieloma względami: kontuzjami, decyzjami o przerwie w piłkarskich rozgrywkach lub powrotami z wypożyczenia do macierzystych klubów. Pomimo tego od początku spotkania nasz zespół wyglądał na poukładany i zdecydowanie przeważał. Nie będzie przesadą jeśli napiszemy, iż w pierwszych 15 minutach praktycznie zamknęliśmy Szreniawę na ich połowie. Niestety stworzonych sytuacji nie udało się wykorzystać. Nasze strzały były niecelne albo padały łupem bramkarza. W odpowiedzi goście ograniczali się do gry kontry i prób zagrywania piłek za obronę co w dwóch przypadkach przysporzyło nam trochę problemów, na własna życzenie. Po początkowej fazie kiedy zgodnie z planem nasz pressing osłabł nadal próbowaliśmy zagrozić bramce rywali. Godna odnotowania jest sytuacje, w której to po dośrodkowaniu Przemka Buczaka głową uderzał Mateusz Olipra, ale jego strzał minął światło bramki. W ostatniej minucie I połowy nasze niestety zbyt wysokie ustawienie przypadkowo wykorzystali przyjezdni. Klasyczna długa piłka zagrana z "piątki", skozłowała przed linią obrony i zmyliła naszych defensorów co skrzętnie wykorzystał napastnik Szreniawy, który popędził na naszą bramkę i strzałem w długi róg otwory wynik spotkania. Świadomi swojej dobrej gry dokonaliśmy drobnych korekt w ustawieniu i wiedzieliśmy, że nasz czas w tym meczu jeszcze przyjdzie. I tak się stało. Już od pierwszych minut drugiej połowy obsłużeni kilkoma prostopadłymi piłkami napastnicy stworzyli zagrożenie pod bramką rywali, ale wynik się nie zmieniał. Wreszcie po jednym z takich zagrań, bramkarz Szreniawy musiał interweniować poza polem karnym i do "wyplutej" piłki dopadł Przemek Buczak kierując ją do pustej bramki. Kilka minut po tej bramce świetny rajd prawą stroną przeprowadził Mateusz Olipra i "książkowo" dograł na przedpole do Damiana Józefata, który pewnie dał nam prowadzenie. Niestety od tego momentu było już tylko gorzej. Trudy postawienia na wysoki pressing najbardziej odcisnęły się na zawodnikach środkach pola. Najpierw boisko musiał opuścić Paweł Gawłowicz a później wskutek brutalnej, na co pozwalał arbiter główny, gry również Kamil Szydłowski. Do końca spotkania pozostawało kilkanaście minut a my oddaliśmy inicjatywę w środku pola. Brakowało pewności w rozegraniu, przytrzymania piłki, uspokojenia, asekuracji, zamiast tego często pozwalaliśmy na przyjmowanie rywalom długich zagrań i ratowaliśmy się faulami. Centry z rzutów wolnych sprawiały nieco zamieszania w naszym polu karnym, ale udało nam się wychodzić z nich obronną ręką. Na kilka minut przed końcem spotkania, w jednym ze starć, ucierpiał nasz prawy obrońca Bartek Więcek, który leżąc na murawie zwijał się z bólu. Pomimo tego faktu sędzia główny nie przerwał spotkania a zawodnicy Szreniawy wykorzystali naszą nieco skonsternowaną postawę wobec tej sytuacji i grę w "10" i właśnie prawą stroną przeprowadzili akcję dającą im wyrównanie. Było to wybitnie niesportowe zachowanie ze strony gości, a dodatkowo zasmuca fakt, iż nie doczekało się żadnej reprymendy ze strony trenera czy osób z zarządu klubu Szreniawa Nowy Wiśnicz obecnych w tym dniu na ławce rezerwowych. W tym miejscu czuję się w obowiązku przypomnieć sytuację sprzed kilku dni z angielskiej Championship gdzie w podobnej sytuacji bramkę zdobył nasz reprezentant Mateusz Klich i po wielkim oburzeniu ze strony wszystkich sam trener kazał drużynie "oddać" bramkę przeciwnikom. Jak widać nawet, a może raczej przede wszystkim na takim poziomie, przy takiej presji kluby są w stanie zachować się "fair play", ale no właśnie "poziomie"....... W samej końcówce meczu arbitrzy właściwie całkowicie utracili kontrolę nad spotkaniem, czego skutkiem były dwie nieuzasadnione żółte kartki dla naszego kapitana. Pomijając powód ich otrzymania bardziej bulwersujący jest sposób w jaki to nastąpiło. Druga żółta, a w konsekwencji czerwona, kartka wystawiona została poprzez komunikat przekazany od bocznego sędziego do głównego, który z perspektywy naszej ławki rezerwowych brzmiał następująco "daj mu czerwoną....później powiem Ci dlaczego".....to jest jawny skandal i wybitnie liberalne podchodzenie do przepisów! Aby być słownym przedstawiam zapis z regulaminu dotyczącego pracy sędziów pomocniczych: Artykuł 6 "We wszystkich innych przypadkach musi wstrzymać się z sygnalizacją, a jeżeli zajdzie taka potrzeba to poinformować sędziego o szczegółach zdarzenia i o tym, którzy zawodnicy brali w nim udział". Chyba nie ma wątpliwości, że wspomniany komunikat nie był szczegółowym opisem sytuacji, do której tyczyła się żółta kartka. Arbiter główny powinien znać jakiekolwiek informacje dotyczące sytuacji, w której ma pokazać przewinienie istotne na tyle, aby pokazać czerwoną kartkę! Może przecież mieć w tej sytuacji inne zdanie i inaczej zinterpretować całość zajścia. Oczywiście jest coś takiego jak zaufanie do podpowiedzi sędziego bocznego, ale zgodnie z przytoczonymi przepisami należy podać chociażby minimalną informację w tym zakresie. W tym miejscu należy wspomnieć drugi, równie irytujący fakt, iż wspomniany arbiter boczny poruszał się w tym spotkaniu po linii znajdującej się w bezpośredniej bliskości ławki rezerwowych Szreniawy i najzwyczajniej w świecie przegadał część spotkania z jedną z osób z zarządu klubu gości co mamy uwiecznione i doskonale widoczne na kamerze, która rejestrowała całe spotkanie. Zapytany o ten fakt po meczu z rozbrajającą szczerością odpowiedział "a co nie można?!"...no właśnie tak się składa, że nie! Bez względu na ligę w jakiej sędziowie wykonują swoją pracę, bo w tym momencie sędziowanie jest ich pracą, otrzymujecie za to wynagrodzenie a w zamian wymagane jest z ich strony zaangażowanie. Skandaliczne jest nie tylko zachowanie, tłumaczenie, ale i bierność osób kontrolujących takie poczynania, chociaż grając już kilka sezonów zastanawiamy się czy ktokolwiek kontroluje pracę sędziów i wyciąga z tego jakiekolwiek wnioski?! Mamy podstawy sądzić że nie, a szkoda bo zawodnicy naszej drużyny poświęcają mnóstwo czasu, energii i zaangażowania by jak najlepiej przygotować się do każdego meczu, a w zamian schodzą z boiska wiedząc, że ktoś podejmując takie a nie inne decyzje przekreśla ich starania..... przykre i smutne, ale przynajmniej domniemywać można później skąd bierze się taki a nie inny poziom rozgrywek seniorskich oraz dlaczego jest tak mało drużyn młodzieżowych zgłaszanych do rozgrywek.
Pomimo sporego poczucia niesprawiedliwości, niestety nie po raz pierwszy bo z podobnych sytuacji, które spotkały nas przez ostatnich 7 lat, moglibyśmy już zebrać materiał na książkę przyzwoitej grubości, zdajemy sobie sprawę, że do pewnego momentu zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, w którym znacznie przeważaliśmy nad przeciwnikiem. Oczywiście ograniczają nas sprawy kadrowe, ale z pracy wykonywanej na treningach możemy być zadowoleni bo przynosi efekty i cały czas się rozwijamy, a to jest najważniejsze. Po tym spotkaniu zachowaliśmy przewagę 3 punktów nad drugim zespołem, przewodząc w ligowej tabeli. Podrażnieni już szykujemy się na następne spotkanie, które odbędzie się za tydzień w Krzeczowie.

Pamiątki klubowe!


  • Szalik w cenie 15 zł
  • Propoczyk - 10zł.
Można kupić pod numerem tel. 660 789 071 lub na treningu Młodzików.

Wspiera nas!


Electricon
Ared
Gomar
Spree

Treningi - Mikluszowice

  • Stadion Promienia
  • "Orlik"
  • hala sportowa Zespołu Szkół
    w Mikluszowicach

O Klubie

Założona w lipcu 2012 organizacja, która na celu ma zrzeszanie młodych chłopców, którzy chcą aktywnie oraz ambitnie spędzić swój wolny czas, rozwijajac swoja pasję do sportu, jakim jest piłka nożna