KS Promień Mikluszowice
Klub Sportowy - z pasji do piłki nożnej!
Nasz ostatni mecz:
Szreniawa Nowy Wiśnicz :Promień Mikluszowice
2:4
Trenujemy:
wt 20:30-22:00 orlik
czwartek 19:00-20:30 orlik
Mikluszowice
Aktualna rozpiska treningów - kliknij i zobacz!

Orliki
Trening - wtorek 25.06
16:30-18:00 orlik
Trening - czwartek 27.06
16:30-18:00 orlik

Żaki
Trening - poniedziałek 22.07
17:30-19:00 boisko
Trening - środa 24.07
17:30-19:00 boisko


Juniorzy Starsi
Przerwa wakacyjna

Młodziki
Trening - poniedziałek 22.07
16:00-17:30 boisko
Trening - środa 24.07
16:00-17:30 boisko
Trening - piątek 27.07
09:00-10:30 boisko
Mecz - niedziela 28.07, zbiórka 10:45, Zabierzów Bocheński

Strona Główna

Mamy to!

W ostatnim meczu Bocheńskiej Ligi Juniorów Starszych, na wyjeździe drużyna Promienia Mikluszowice pokonała 4:2, bramki: Krystian Data x3, Mateusz Olipra zespół Szreniawy Nowy Wiśnicz i zapewniła sobie tytuł Mistrzowski. Po piorunującym początku kiedy to prowadziliśmy dwoma bramkami w końcówce I połowy na własne życzenie sprowokowaliśmy rzut karny, który wykorzystali gospodarze. Na początku drugiej odsłony daliśmy się nieco zepchnąć do defensywy, ale 3 bramka uspokoiła naszą grę. W samej końcówce Szreniawa znów zdobyła bramkę kontaktową, ale w ostatniej minucie meczu po rzucie karnym ustaliliśmy wynik spotkania i mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa!

Sytuacja kadrowa naszej drużyny, przed tym spotkaniem była delikatnie mówiąc nie najlepsza. Niecałe dwa dni przed najważniejszym w sezonie spotkaniem, 3 zawodnikom odnowiły się niewygodne kontuzje. Na szczęście stała współpraca z Fizjo Wizards i wsparcie fizjoterapeutyczne z ich strony pozwoliły dojść zawodnikom do optymalnej dyspozycji w krótkim czasie. Jak zwykle przy meczach z tą właśnie drużyną mogliśmy być świadkami różnych i przede wszystkim niepotrzebnych brudnych zagrywek ze strony zawodników rywali, którzy próbowali chociażby wprowadzać nas w błąd odnośnie stanu i liczebności swojej kadry co pozostawało nam przyjąć z politowaniem i utwierdzało nas w przekonaniu jak bardzo obawiają się oni tego starcia.
Zmęczenie długim sezonem a zwłaszcza kwestie kontuzji od samego początku zdeterminowały naszą taktykę prze co już w pierwszych minutach chcieliśmy rozstrzygnąć losy spotkania. Rzeczywiście początek ułożył się po naszej myśli. Zepchnęliśmy rywali do mocnej defensywy. W pierwszych 15 minutach jedynie kilkukrotnie i to chwilowo gościli oni na naszej połowie. My natomiast próbowaliśmy zagrozić bramce rywali poprzez nieustający pressing już pod ich własnym polem karnym. Ofensywne nastawienie szybko przyniosło wymierny efekt. W 13. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kamila Szydłowskiego, strzałem nożycami wynik otworzył Krystian Data. Świadomi tego jak krucha potrafi być jednobramkowa przewaga nadal atakowaliśmy. Po faulu bramkarza na naszym napastniku, sędzia podyktował słuszny rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił Krystian Data. Po tej sytuacji nasza gra nieco się uspokoiła i wypatrywaliśmy przerwy. Drużyna Szreniawy tego dnia nie miała jakiegoś konkretnego pomysłu na sforsowanie naszej środkowej linii i jej jedyna broń czyli zagrywanie długich piłek z obrony nie sprawiało większych problemów naszym defensorom. Jedynym zagrożeniem byliśmy sami dla siebie co w końcówce I połowy na nowo przywróciło emocje na płycie boiska w Nowym Wiśniczu. Po błędzie w komunikacji między naszym bramkarzem a obrońcą musieliśmy ryzykownie ratować się przed groźną akcją, którą w zasadzie sami stworzyliśmy w efekcie czego sędzia podyktował rzut karny......dość kontrowersyjny ponieważ skrzydłowy Szreniawy przy tym "faulu" dołożył sporo od siebie. Na minutę przed końcem I połowy gospodarze zdobywają kontaktową bramkę i sprawa ostatecznego wyniku znów staję się otwarta. Szkoda ponieważ nasz bramkarz świetnie wyczuł intencję strzelającego i od skutecznej obrony zabrakło niewiele. Chwilę wcześniej mieliśmy jeszcze jedną 100% sytuację, która tak na prawdę mogła zakończyć ten mecz, ale po strzale Damiana Józefata piłka wylądowała jedynie na słupku bramki. Od początku II połowy inicjatywa zdecydowanie należała do drużyny Szreniawy, która zepchnęła nas do defensywy a w zasadzie to daliśmy się zepchnąć do defensywy. Tego też można było się spodziewać. Zaleczone na szybko kontuzje i trudy nieustannego atakowania w upale musiały odcisnąć piętno na drużynie przez notowaliśmy sporo niepotrzebnych strat, po których sytuację musieliśmy ratować faulem. Zawsze stałe fragmenty gry stanowią spore zagrożenie pod bramą drużyny broniącej i tak też było tych razem jednak ponownie dobra gra naszego bloku defensywnego pozwalała nam wyjść obronną ręką z tych sytuacji. Wreszcie starania gospodarzy dotyczące wyrównania sięgnęły celu ponieważ po dośrodkowaniu z prawej strony nie upilnowaliśmy rywala, który zamykał długi słupek i skierował piłkę do bramki. W tej sytuacji jednak sędzia liniowy słusznie dopatrzył się pozycji spalonej i mogliśmy odetchnąć z ulgą. Niewątpliwie był to dla nas sygnał ostrzegawczy by jeszcze wykrzesać z siebie ostatki sił i spróbować ponownie przejąć inicjatywę. Wreszcie udało się przełamać impas i po zagraniu z lewej strony, na raty akcję zamknął Mateusz Olipra ponownie wyprowadzając nas na dwubramkowe prowadzenie. Po tej sytuacji nasza gra ponownie mogła się uspokoić i ponownie przejęliśmy boiskową inicjatywę. Na kilkanaście minut przed końcem zyskaliśmy dodatkową przewagę ponieważ jeden z zawodników Szreniawy dobrowolnie wskutek zmęczenia opuścił murawę i gospodarze grali w "10". Końcówka spotkania to fatalne zachowanie zawodników z Wiśnicza, którzy zrezygnowani wynikiem i najwidoczniej swoją postawą dopuszczali się skandalicznych i brutalnych fauli oraz głośno nawoływali do boiskowej agresji wobec naszych zawodników jednocześnie gremialnie pochwalając takie perfidne zagrania. Tym samym ostatnie kilkanaście minut jak to zazwyczaj w przypadku meczów z tą właśnie drużyną minęło na przepychankach słownych i skrajnie niebezpiecznych dla zdrowia naszych graczy aktów "zemsty" wobec własnej bezradności. Smutne w tym wszystkim jest to, że po raz kolejny takie rzeczy odbywają się bez jakiegokolwiek głosu dezaprobaty ze strony osób odpowiedzialnych za młodzieżową piłkę nożną w klubie Szreniawa Nowy Wiśnicz a przez sędziów mamy wrażenie, że są pobłażane. Przy okazji zapraszam do lektury regulaminu rozgrywek młodzieżowych, tam wyraźnie wskazane jest jakie kary powinny być nakładane natychmiastowo na zawodników zachowujących się w ten sposób. Można mieć wrażenie iż, najwidoczniej na wcześniejszych etapach zostali oni "wyszkoleni" w taki a nie inny sposób i dziś są tego "efekty". Wreszcie agresje słowna i nie tylko, sięgnęła tego stopnia, że arbiter główny tego spotkania zaczął sięgać po żółte kartoniki. Szkoda, że tak późno. Czekając już na końcowy gwizdek ponownie po stałym fragmencie gry daliśmy się zaskoczyć rywalom, którzy na raty wpakował piłkę do naszej siatki i ponownie nawiązali kontakt. W tej sytuacji zawodnik, który oddawał strzał był wyraźnie na pozycji spalonej. Szkoda, że tym razem nie zostało to zauważone przez sędziego liniowego. W doliczonym czasie gry mając już wynik pod kontrolą przeprowadziliśmy jeszcze kilka groźnych akcji przeciwko grającym teraz już w "9" gospodarzom, wskutek otrzymania czerwonej kartki przez ich pomocnika, który w skandaliczny sposób zachował się wobec naszej ławki rezerwowych. W ostatniej minucie w polu karnym Szreniawy faulowany został Mateusz Olipra a karnego ponowne na bramkę zamienił Krystian Data, który tym samym skompletował hat-tricka. Po tym strzale sędzia główny zakończył to spotkanie a wynik oznaczał jedno - Promień Mikluszowice został Mistrzem Bocheńskiej Ligi Juniorów Starszych. Radość na płycie głównej w Wiśniczu trwała jeszcze długo po ostatnim gwizdku.
Do tego wszystkiego niestety dostosować nie umieli się zawodnicy Szreniawy, którzy również i po zakończeniu spotkania wyrażali się w sposób skandaliczny w naszą stronę. Sytuacja oczywiście została opisana w pomeczowym sprawozdaniu, ale ewentualne konsekwencje wymierzy Komisja Ligi, z której decyzjami nie wiążemy zbyt wielkich nadziei. Z doświadczenia mamy pewne zastrzeżenia wobec resocjalizacyjnych skutków potencjalnych kar nakładanych przez ten organ, wobec tych którzy w rażący sposób po raz kolejny przekraczają przepisy zachowania się w trakcie trwania spotkania i po jego zakończeniu. Z dotychczasowej praktyki jedno wiemy na pewno - oprócz tego, iż nie można z całą pewnością wskazać na pozytywne skutki podejmowanych orzeczeń to przy okazji można zostać ukaranym samemu w toku sprawy...... Cóż taka jest rzeczywistość i walczyć z nią możemy jedynie swoją przyzwoitą boiskową postawą.
Więcej o naszej mistrzowskiej fecie już w osobnym artykule.

Pamiątki klubowe!


  • Szalik w cenie 15 zł
  • Propoczyk - 10zł.
Można kupić pod numerem tel. 660 789 071 lub na treningu Młodzików.

Wspiera nas!


Electricon
Ared
Gomar
Spree

Treningi - Mikluszowice

  • Stadion Promienia
  • "Orlik"
  • hala sportowa Zespołu Szkół
    w Mikluszowicach

O Klubie

Założona w lipcu 2012 organizacja, która na celu ma zrzeszanie młodych chłopców, którzy chcą aktywnie oraz ambitnie spędzić swój wolny czas, rozwijajac swoja pasję do sportu, jakim jest piłka nożna